Cześć, może się zdziwicie, ale tak - żyje i mam się dobrze.
Poza tym, wróciłam do starego powitania, przerywnika i loga, bo bardziej mi się podobają.
Nie zapomniałam o blogu, ani nic takiego, a nawet odwrotnie - starałam się wchodzić dość często i oglądać, co się dzieje, czy pojawiają się posty. Ale w pewnym czasie przestałam. Czemu? - nie wiem, smutno mi było, że prawie w ogóle nikt tu nie pisze, że jest coraz mniej czytelników.
Nie oszukujmy się - msp to niezbyt kreatywny temat, może i da się coś wymyślić, ale większość pomysłów jest bardzo oklepana, bo w sumie to gra, na dodatek gra w nią dużo osób, na youtubie coraz więcej kanałów o tym samym temacie (a blogów coraz mniej, w sumie smutne, ale jeśli znacie jakieś fajne blogaski, to proszę - podajcie mi), bo nadzwyczajniej w świecie da się zrealizować więcej pomysłów, nawet taki serial albo piosenka.
Wybaczcie mi to, że tyle czasy nie było postów, bo to też moja wina - mój leń, niechęć i znowu leń.
Nie chciałam was też męczyć notkami typu "ciekawostki o msp, których nikt nie wie1!!1!". Fakt - kiedyś coś takiego pisałam, ale wydaje mi się, że im dłużej bloguje, tym bardziej zmieniam koncepcje na to, co chce pisać, bardziej wiem, co kogo nudzi, a co jest ciekawsze (moje posty nie są ani kreatywne, ani ciekawe, wybaczcie).
Nie chce przestać blogować, bo to dzięki temu poprawiłam się w ortografi, interpunkcji, poznałam wiele wspaniałych ludzi, i co najważniejsze - sprawia mi to przyjemność.
Naprawdę miło jest, kiedy ktoś docenia, to, co robisz, nawet taki stek bzdur o jakiejś kolorowej gierce.
Przez ten czas rzadko też wchodziłam na msp i nie, nie mówie, że wyrosłam, czy coś w tym stylu, bo mam dopiero dwanaście lat, a ta gra jest dla mnie coraz nudniejsza - kiedyś pisałam tam z wieloma osobami, chodziłam po chatach, robiłam nawet filmy, a teraz nikt do mnie nie pisze, bo kontakt z osobami, które są dla mnie ważne mam gdzieś indziej, nie chodze po chatach, bo nie lubię rozmawiać o tym, jak to się wagaruje, oglądać głupie dramy, tym bardziej z osobami, które dodają sobie lat, co moim zdaniem jest głupie. Po co wstydzić się swojego wieku? - to tylko liczba, i serio - uwierzcie - bycie dzieckiem jest wiele lepsze, niż życie dorosłego. No, może nie we wszystkich przypadkach, ale tak jest zazwyczaj.
Mało osób czyta teraz blogi, co naprawdę zniechęca, dużo ludzi przeszło na YouTube, bo przecież po co coś czytać, skoro to i tak jest nudne, lepiej obejrzeć patostreamy1!1! (Wespółczuje osobom, które serio tak myślą).
Skoro temat ów kolorowej gry jest dość oklepany, to co wy na to, żeby łączyć normalne posty z tymi o temacie muViStArpLaNet?
Coś typu podówjnego (?) lookboku, jeśli zastnawiacie się o co chodzi, to już tłumacze - robię normalny lookbook, ale dodaje do tego zdjęcia, ale z moją postacią.
Niby nic kreatywnego, ale wydaje mi się, że będzie to ciekawsze, niż taki lookbook, ale tylko z mysypy.
To chyba nie taki zły pomysł, więc jeśli chcecie, mogę to wprowadzić.
Myślałam, że może zrobiłabym też czasami zwykły post, ale wątpie, żeby administraktorki bloga mi pozwoliły, bo przecież nie jest to tematem tego bloga.
To chyba koniec moich nudnyh wywodów, dla mnie krótkich, może dla innych jest inaczej.
Przepraszam za multum błędów, które pewnie tu są, napiszcie, co tam u was, jak w szkole, a może jakieś zmiany w życiu, którymi chcecie się podzielić.
wtorek, 12 lutego 2019
poniedziałek, 24 grudnia 2018
Wesołych Świąt!
Witajcie! Z tej strony Martyna, xMiley. Cóż, jest mi tak strasznie głupio, że ta strona została zaniedbana- nie wiem, co się stało z Redaktorkami, żaden post nie pojawił się od ponad miesiąca.
Jednak dziś skupimy się na przyjemniejszych sprawach- w końcu Wigilia! Z tej okazji chciałabym Wam wszystkim złożyć życzenia.
Przede wszystkim zdrowych, radosnych, rodzinnych świąt,
Przecudownych i trafionych prezentów,
Pysznych potraw na wigilijnym stole,
Spędzenia tego czasu z rodziną,
Szczęśliwego Nowego Roku również!
Aby spełniły się Wasze marzenia i cele,
I żeby rok 2019 był jeszcze lepszy niż poprzedni!
Jeszcze raz wesołych świąt i szczęśliwego nowego roku!
~Martyna
Kontakt:
Tik Tok: xmileyok
Snapchat: xmileyok
Instagram: xmileyok
E-mail: martiemsp@onet.pl
MovieStarPlanet: wariatka090
Jednak dziś skupimy się na przyjemniejszych sprawach- w końcu Wigilia! Z tej okazji chciałabym Wam wszystkim złożyć życzenia.
Przede wszystkim zdrowych, radosnych, rodzinnych świąt,
Przecudownych i trafionych prezentów,
Pysznych potraw na wigilijnym stole,
Spędzenia tego czasu z rodziną,
Szczęśliwego Nowego Roku również!
Aby spełniły się Wasze marzenia i cele,
I żeby rok 2019 był jeszcze lepszy niż poprzedni!
Jeszcze raz wesołych świąt i szczęśliwego nowego roku!
~Martyna
Kontakt:
Tik Tok: xmileyok
Snapchat: xmileyok
Instagram: xmileyok
E-mail: martiemsp@onet.pl
MovieStarPlanet: wariatka090
wtorek, 13 listopada 2018
żenada
Cześć, co tam u was?
Posta ode mnie nie było przez około tydzień, ale teraz już wracam i powinnam być aktywniejsza.
Spowodowane jest to tym, że byłam (i nadal jestem) u mojej babci, która mieszka 500 kilometrów ode mnie, ja w podróży nie umiem pisać, a wcześniejszy tydzień, to chyba był tydzień lenia.
Codziennie gdzieś jeździłam, dlatego mój czas był dość ograniczony i nie znalazłam dość długiej, wolnej chwili, w której mogłabym coś napisać.
Przez ten cały tydzień raczej nie będę w szkole, dlatego będę miała bardzo dużo do nadrobienia.
No, może nie aż tak, bo w tym tygodniu prawie codziennie będą jakieś apele, więc może nauczyciele się zlitują i zrobią luźniejsze lekcje.
W dzisiejszym dniu nic nie robię, dlatego postanowiłam, że zamiast się odbijać na robieniu niczym, napisze jakąś notkę.
Jak wiecie lub nie - bloguje od dziewiątego roku życia i w sumie dzisiaj trochę wam to przybliżę, jak kiedyś pisałam posty.
Będziecie mogli się trochę pośmiać ze mnie i mojej ortografii, która kiedyś była bardzo, bardzo zła.
Zresztą - sami zobaczycie.
Może nie zaczniemy od posta, a od całego desingu, który jest tytułową żenadą.
Nie no, żartuje - lepszego nigdy w życiu nie widzieliście.
Przepiękne, niebieskie tło idealnie komponuje się z białym, zlewającym się "nagłówkiem", który swoją drogą, był bardzo skompilowany - ciężko znaleźć tak piękną czcionkę, która tutaj została dodana.
Co do nazwy - jestem bardzo kreatywnym człowiekiem, kto wpadłby na to, że bloga można nazwać takim tytułem?
Nie ważne, że brzmi, jak jakaś sala zabaw dla dzieci.
Oczywiście, jesteśmy w wiejskich klimatach - pola, na idealnie turkusowym niebie.
Całość prezentuje się wręcz niebiańsko.
Nie wiem, czy w to uwierzycie, ale screeny nawet głupich tematów musiałam zgapiać od innych.
Nie wiem, czy miałam pod ręką tylko mikrofale, która nie posiada funkcji robienia zrzutów ekranu, ale naprawdę jest to jakiś żart.
Nigdy w życiu nie zrobiłabym takiego bagna, ale jak widać - kilka lat temu byłam zdolna do wszystkiego.
Posta ode mnie nie było przez około tydzień, ale teraz już wracam i powinnam być aktywniejsza.
Spowodowane jest to tym, że byłam (i nadal jestem) u mojej babci, która mieszka 500 kilometrów ode mnie, ja w podróży nie umiem pisać, a wcześniejszy tydzień, to chyba był tydzień lenia.
Codziennie gdzieś jeździłam, dlatego mój czas był dość ograniczony i nie znalazłam dość długiej, wolnej chwili, w której mogłabym coś napisać.
Przez ten cały tydzień raczej nie będę w szkole, dlatego będę miała bardzo dużo do nadrobienia.
No, może nie aż tak, bo w tym tygodniu prawie codziennie będą jakieś apele, więc może nauczyciele się zlitują i zrobią luźniejsze lekcje.
W dzisiejszym dniu nic nie robię, dlatego postanowiłam, że zamiast się odbijać na robieniu niczym, napisze jakąś notkę.
Jak wiecie lub nie - bloguje od dziewiątego roku życia i w sumie dzisiaj trochę wam to przybliżę, jak kiedyś pisałam posty.
Będziecie mogli się trochę pośmiać ze mnie i mojej ortografii, która kiedyś była bardzo, bardzo zła.
Zresztą - sami zobaczycie.
Może nie zaczniemy od posta, a od całego desingu, który jest tytułową żenadą.
Nie no, żartuje - lepszego nigdy w życiu nie widzieliście.
Przepiękne, niebieskie tło idealnie komponuje się z białym, zlewającym się "nagłówkiem", który swoją drogą, był bardzo skompilowany - ciężko znaleźć tak piękną czcionkę, która tutaj została dodana.
Co do nazwy - jestem bardzo kreatywnym człowiekiem, kto wpadłby na to, że bloga można nazwać takim tytułem?
Nie ważne, że brzmi, jak jakaś sala zabaw dla dzieci.
Oczywiście, jesteśmy w wiejskich klimatach - pola, na idealnie turkusowym niebie.
Całość prezentuje się wręcz niebiańsko.
Nie wiem, czy w to uwierzycie, ale screeny nawet głupich tematów musiałam zgapiać od innych.
Nie wiem, czy miałam pod ręką tylko mikrofale, która nie posiada funkcji robienia zrzutów ekranu, ale naprawdę jest to jakiś żart.
Nigdy w życiu nie zrobiłabym takiego bagna, ale jak widać - kilka lat temu byłam zdolna do wszystkiego.
Do "nowego", bardzo profesjonalnego desingu była także informacja, którą możecie teraz przeczytać.
"Zmieną" na blogu było "połączenie starości ze słodkością", wyobraźcie sobie moją reakcją, kiedy to przeczytałam.
Chyba chodziło mi o vintage, które w sumie widać bardziej, niż "coś słodkiego", bo szczerze mówiąc, to dla mnie nie jest słodkie, a odpychające.
Nikt w kto nie uwierzy, ale sama wszystko zaprojektowałam, wow!
Nie wierzę, że coś tak cudownego mogła zrobić taka amatorka, jak ja.
Odpowiadając na fragment "myślę że będzie oki", to tak - jest "oki".
I nie wiem skąd ten wniosek, że post "krutki", skoro to chyba najdłuższe, co w życiu napisałam.
Widzicie jaka ze mnie kłamczucha była?
Logo to też pełna profeska - jakaś moviestar z google, czcionka też zachwycająca, a efekty to jakaś bajka.
Wiem - kiedy to zobaczyliście, aż byliście zdziwieni, że można zrobić takie cudeńko.
Czas na moje świetne posty - z idealną interpunkcja i ortografią, oczywiście.
Tematyka moich postów może była ciekawsza, niż taka, w której piszę teraz, ale i tak to jakiś żart.
Naprawdę, ale to naprawdę, nikt nigdy nie słyszał o takim czymś, jak pastel goth.
Nie martwcie się, 9-letnia ciocia Ola wam to wytłumaczy.
I co z tego, że tekst żywcem zryty z jakiejś stronki, bodajże wikipedi, najważniejsze jest to, że jest.
Byłam tak zacofana w rozwoju, że nawet nie umiałam przestawić czcionki i usunąć podkreślenia, przez co post wyglądał tak bardzo nie estetycznie.
Nie wspominam już o wielkiej ilości błędów.
Opisy wszystkiego było bardzo, ale to bardzo szczegółowe, no wiecie - nie ma to jak napisać tylko o tym, co wisi nie szyi.
I chyba nawet nie muszę pisać, że w s z y s t k i e zdjęcia są z wielkich zasobów google.
Napisz, że zamiast krzyżyka jest mucha, a staniesz się wielkim blogerem.
Możecie nawet zauważyć mój własny język - "dutai", ktoś może mi powiedzieć, co znaczy te wymyślne słowo?
Mimo tego, że większość postaci ubrana była w bardzo bogate akcesoria, to i tak "nie miałam co opisywać".
Pierwszy raz w notce dodałam, że zdjęcia są nie moje - naprawdę jest to niewiarygodne.
I to moje kultowe przywitanie - "to koniec papatki", nie udało mi się chyba wymyślić czegoś, co nie brzmiałoby tak zabawnie.
Zastanawiam się teraz, czy to, co pisałam, było na serio, bo swoim poziomem reprezentowałam przedszkole.
Post zakończony moim pięknym logiem, jak można się domyślić.
Dzisiaj tak krótko, bo ostatnio usłyszałam, że moje posty są długie (ja myślę, że są krótkie, ale niech będzie) i nudne, więc żeby oszczędzić wam czas, szybciej go zakończę.
Mam nadzieje, że wiecie, że większość tego posta to czysta ironia.
"Papatki!".
poniedziałek, 29 października 2018
jesienny lookbook 🍁
Hej! Mam nowe powitanie, bo tamte po prostu mi się znudziło i wam pewnie też, dlatego - zrobiłam nowe, chciałam, żeby kolory wpasowały się w jesienny klimat.
Przepraszam was za to, że posty ode mnie nie pojawiają się zbyt często, ale serio - jestem śmierdzącym leniem, a w tym tygodniu wcale nie mam jakoś mega dużo sprawdzianów i kartkówek.
Wczoraj (bynajmniej u mnie), było okropnie zimno - od rana mocno padało, było chłodno, a dzisiaj nagle zrobiło się ciepło.
Zaskakująca ta polska jesień, prawda?
Trochę boli mnie głowa, tak naprawdę, to nie wiem czemu, ale żeby nie było, że mi nie zależy na pisaniu na tym blogu (bo tak nie jest), postanowiłam, że napisze coś dla was.
W sumie to się trochę rozchorowałam, boli mnie gardło i głowa, może przez to, że wczoraj w mróz jadłam lody nad morzem, kiedy zaraz miała być burza (tak, bijcie mi brawa!), mimo tego, mam nadzieje, że się wykuruje, bo szczerze mówiąc, to wolę chodzić do szkoły, zrozumieć więcej, niż sama w domu, a na dodatek z a w s z e, kiedy mnie nie ma, jest jakaś śmieszna akcja i kilka lekcji jest odwołanych.
Robiłam już lookbook, ale ten nie będzie taką mieszanką, a będzie temat przewodni - jesień.
Temperatury u mnie bardziej przypominają zimę, ale pocieszam się jeszcze tymi złocistymi drzewami.
Pozwoliłam sobie trochę odświeżyć styl, w jakim był mój poprzedni lookbook, bo był trochę za prosty i mało zrozumiały.
Wydaje mi się, że ten jest trochę bardziej estetyczny, niż ten poprzedni.
Jaki kolor kojarzy się wam z jesienią? - Mi żółty i pomarańczowy, a z czym kojarzy się żółty? - Ze słonecznikami!
Słoneczniki nie kwitną w jesień, ale to tylko skojarzenie z kolorów.
Postanowiłam dodać czarne (w sumie - to i tak nie ma ich w innym kolorze), unikatowe włosy, z białymi kwiatami (?) na górze.
Bluzka jest mało widoczna, dlatego lepiej, jeśli ją opiszę.
To zwykła, żółtą koszulka z biało-czarną bluzka w paski.
Niby prosto, ale jednak rzuca się w oczy.
Moviestar w ręce trzyma tytułowe słoneczniki, które (bynajmniej tak mi się wydaje), bardzo się tu wpasowały.
Trochę te zielone łodygi rażą mnie w oczy, ale przeboleje to.
Spodnie są w ciemnym, niebieskim kolorze, które są dość szerokie.
Bardzo mi się spodobały, kiedy je zobaczyłam, więc chętnie je tu dodałam.
Całość utrzyma jest w dość bladych kolorach.
Z innej beczki - nie mam pojęcia, skąd ten pomysł na tło, co związanego ma okno i łóżko w sypialni z jesienią? - nie wiem.
Następna stylizacja chyba bardziej kojarzy z jesienią, przez kolory, w jakiej jest utrzymana.
Serio - nie pytajcie się mnie, skąd brałam te tła, które tak bardzo nie pasują do jesieni, ale mi się spodobały, a ciężko znaleźć coś żadnego w jesiennym klimacie.
W sumie to ja nie wyszłabym tak na dwór, bo będąc dzisiaj na rowerach w zimowej kurtce zmarzłam dość porządnie, więc sukienka tutaj tym bardziej odpada.
Dobra, w mojej szkole był dzisiaj jakiś dzień spódniczki i jeśli ktoś właśnie by ją założył, to nauczyciele mieli go nie pytać.
I był to chyba wyjątek, bo jak spódniczki jeszcze są okej (oczywiście - tylko w lato), to rajstopy to chyba najmniej wygodna rzecz, jaką wymyślili ludzie.
Dobra, wróćmy do tematu, bo wydaje mi się, że coraz bardziej od tego tematu odchodzę.
Cała sukienka jest w brązowych kolorze, który skłania się być bardzo ciemnym żółtym.
Na szyi wisi aparat, bo nie wiem, jak wy, ale bardzo miło robić zdjęcia w jesień.
Skarpetki są w tym samym kolorze, co sukienka, oczywiście - nie są to żadne stopki, bo wolę, kiedy jest mi ciepło w kostki, niż potem przez założenie krótkich skarpetek chorować.
Buty - białe, ale to chyba zły pomysł, skoro ma iść robić zdjęcia liści, to trochę słabo byłoby je mocno ubrudzić.
Jako fryzurę dodałam dość długie, ciemno brązowe włosy, które dopełniają kolczyki w kształcie kwiatków.
W trzecim już stroju przeważa kolor czerwony, może nie jest go aż tak dużo, ale rzuca się w oczy - to trzeba przyznać.
Nie dodałam tutaj kilku elementów, ponieważ było ich zbyt dużo (i tak naprawdę ich nie widać), przez co nie zmieściłabym ich w opisie (?) (nie wiem, jak to nazwać, więc uznajmy, że to opis).
No głowie dodałam chyba moje ulubione włosy, które pasują niemal do wszystkiego przez swój dość unikalny kolor, którym jest bardzo, bardzo jasny blond.
Dodałam do nich żółtą, uśmiechnięta spinkę w kolorze żółtym, która dodaje tu jakiegoś wypełnienia pustki na włosach.
Okropnie spodobały mi się te czerwone kolczyki w kształcie serc, w sumie chętnie sama bym takie kupiła, mimo tego, że niezbyt by do mnie pasowały.
Trochę wyglądają nienaturalnie, ale takie uroki naszej kolorowej gierki, no cóż.
Lubię te fioletowe rzęsy i dodaje je do wieli stylizacji, w tym przypadku także się tak stało. Bez jakikolwiek rzęs wydaje mi się, że jest pustki, bo te, które sugeruje nam msp, to jakaś masakra.
Znów miałam jakąś pustkę w głowie ustawiając animację, bo co związanego ma ze sobą zimny napój (bo na taki wygląda) z jesienią? No, nic, chyba że ktoś lubi pić zimne napoje, kiedy za oknem temperatura powietrza jest podobna do tego, który ma napój.
Na dodatek topu znów nie widać, więc muszę was przeprosić za mają głupotę.
Bluzka jest w kolorze czerwonym z żółtym napisem (dopasował się do spineczki, w o w ).
Futerko także jest czerwone, czyli jak już wspominałam - dość sporo tego koloru, który mocno rzuca się w oczy.
Do tego całego jest bordowa spódniczka ze złotymi guziczkami.
Przepraszam was za to, że posty ode mnie nie pojawiają się zbyt często, ale serio - jestem śmierdzącym leniem, a w tym tygodniu wcale nie mam jakoś mega dużo sprawdzianów i kartkówek.
Wczoraj (bynajmniej u mnie), było okropnie zimno - od rana mocno padało, było chłodno, a dzisiaj nagle zrobiło się ciepło.
Zaskakująca ta polska jesień, prawda?
Trochę boli mnie głowa, tak naprawdę, to nie wiem czemu, ale żeby nie było, że mi nie zależy na pisaniu na tym blogu (bo tak nie jest), postanowiłam, że napisze coś dla was.
W sumie to się trochę rozchorowałam, boli mnie gardło i głowa, może przez to, że wczoraj w mróz jadłam lody nad morzem, kiedy zaraz miała być burza (tak, bijcie mi brawa!), mimo tego, mam nadzieje, że się wykuruje, bo szczerze mówiąc, to wolę chodzić do szkoły, zrozumieć więcej, niż sama w domu, a na dodatek z a w s z e, kiedy mnie nie ma, jest jakaś śmieszna akcja i kilka lekcji jest odwołanych.
Robiłam już lookbook, ale ten nie będzie taką mieszanką, a będzie temat przewodni - jesień.
Temperatury u mnie bardziej przypominają zimę, ale pocieszam się jeszcze tymi złocistymi drzewami.
look1 ☁
Pozwoliłam sobie trochę odświeżyć styl, w jakim był mój poprzedni lookbook, bo był trochę za prosty i mało zrozumiały.
Wydaje mi się, że ten jest trochę bardziej estetyczny, niż ten poprzedni.
Jaki kolor kojarzy się wam z jesienią? - Mi żółty i pomarańczowy, a z czym kojarzy się żółty? - Ze słonecznikami!
Słoneczniki nie kwitną w jesień, ale to tylko skojarzenie z kolorów.
Postanowiłam dodać czarne (w sumie - to i tak nie ma ich w innym kolorze), unikatowe włosy, z białymi kwiatami (?) na górze.
Bluzka jest mało widoczna, dlatego lepiej, jeśli ją opiszę.
To zwykła, żółtą koszulka z biało-czarną bluzka w paski.
Niby prosto, ale jednak rzuca się w oczy.
Moviestar w ręce trzyma tytułowe słoneczniki, które (bynajmniej tak mi się wydaje), bardzo się tu wpasowały.
Trochę te zielone łodygi rażą mnie w oczy, ale przeboleje to.
Spodnie są w ciemnym, niebieskim kolorze, które są dość szerokie.
Bardzo mi się spodobały, kiedy je zobaczyłam, więc chętnie je tu dodałam.
Całość utrzyma jest w dość bladych kolorach.
Z innej beczki - nie mam pojęcia, skąd ten pomysł na tło, co związanego ma okno i łóżko w sypialni z jesienią? - nie wiem.
look 2 ☁
Następna stylizacja chyba bardziej kojarzy z jesienią, przez kolory, w jakiej jest utrzymana.
Serio - nie pytajcie się mnie, skąd brałam te tła, które tak bardzo nie pasują do jesieni, ale mi się spodobały, a ciężko znaleźć coś żadnego w jesiennym klimacie.
W sumie to ja nie wyszłabym tak na dwór, bo będąc dzisiaj na rowerach w zimowej kurtce zmarzłam dość porządnie, więc sukienka tutaj tym bardziej odpada.
Dobra, w mojej szkole był dzisiaj jakiś dzień spódniczki i jeśli ktoś właśnie by ją założył, to nauczyciele mieli go nie pytać.
I był to chyba wyjątek, bo jak spódniczki jeszcze są okej (oczywiście - tylko w lato), to rajstopy to chyba najmniej wygodna rzecz, jaką wymyślili ludzie.
Dobra, wróćmy do tematu, bo wydaje mi się, że coraz bardziej od tego tematu odchodzę.
Cała sukienka jest w brązowych kolorze, który skłania się być bardzo ciemnym żółtym.
Na szyi wisi aparat, bo nie wiem, jak wy, ale bardzo miło robić zdjęcia w jesień.
Skarpetki są w tym samym kolorze, co sukienka, oczywiście - nie są to żadne stopki, bo wolę, kiedy jest mi ciepło w kostki, niż potem przez założenie krótkich skarpetek chorować.
Buty - białe, ale to chyba zły pomysł, skoro ma iść robić zdjęcia liści, to trochę słabo byłoby je mocno ubrudzić.
Jako fryzurę dodałam dość długie, ciemno brązowe włosy, które dopełniają kolczyki w kształcie kwiatków.
look 3 ☁
W trzecim już stroju przeważa kolor czerwony, może nie jest go aż tak dużo, ale rzuca się w oczy - to trzeba przyznać.
Nie dodałam tutaj kilku elementów, ponieważ było ich zbyt dużo (i tak naprawdę ich nie widać), przez co nie zmieściłabym ich w opisie (?) (nie wiem, jak to nazwać, więc uznajmy, że to opis).
No głowie dodałam chyba moje ulubione włosy, które pasują niemal do wszystkiego przez swój dość unikalny kolor, którym jest bardzo, bardzo jasny blond.
Dodałam do nich żółtą, uśmiechnięta spinkę w kolorze żółtym, która dodaje tu jakiegoś wypełnienia pustki na włosach.
Okropnie spodobały mi się te czerwone kolczyki w kształcie serc, w sumie chętnie sama bym takie kupiła, mimo tego, że niezbyt by do mnie pasowały.
Trochę wyglądają nienaturalnie, ale takie uroki naszej kolorowej gierki, no cóż.
Lubię te fioletowe rzęsy i dodaje je do wieli stylizacji, w tym przypadku także się tak stało. Bez jakikolwiek rzęs wydaje mi się, że jest pustki, bo te, które sugeruje nam msp, to jakaś masakra.
Znów miałam jakąś pustkę w głowie ustawiając animację, bo co związanego ma ze sobą zimny napój (bo na taki wygląda) z jesienią? No, nic, chyba że ktoś lubi pić zimne napoje, kiedy za oknem temperatura powietrza jest podobna do tego, który ma napój.
Na dodatek topu znów nie widać, więc muszę was przeprosić za mają głupotę.
Bluzka jest w kolorze czerwonym z żółtym napisem (dopasował się do spineczki, w o w ).
Futerko także jest czerwone, czyli jak już wspominałam - dość sporo tego koloru, który mocno rzuca się w oczy.
Do tego całego jest bordowa spódniczka ze złotymi guziczkami.
look 4 ☁
Zbliżamy się blisko końca - ta stylówka jest już przedostatnią.
Chyba wreszcie udało mi się jakoś dobrać tło kolorystycznie, bo na pewno prezentuje się lepiej, niż poprzednie.
No, dobra - nie ma nic związanego z tą jesienią, jak wszystkie, ale to chyba już normalka, że niczego nie umiem dobierać pod temat.
Włosy nie są zapisane w opisie (tak, tą nazwę uwzględniłam już wcześniej), bo znów jest to unikat. Mam chyba jakąś fazę na dodawanie do looków unikatowych włosów.
We włosy znów wpięta jest słodka, żółta spinka ze szczęśliwą miną, same włosy są szarawe (?), nie wiem, ten kolor ciężko opisać, są kręcone (ohh, ja zawsze chciałam mieć kręcone :(), natomiast grzywka jest idealnie prosta.
Nie wiem, czy serio ktoś ma tak naturalnie, bo nie znam żadnej osoby, która ma kręcone włosy i grzywkę.
Na głowie jest jeszcze brokat, stąd ta nazwa.
W sumie używam go bardzo rzadko, ale tutaj mi jakoś przypasował.
Jeśli chodzi o okolicę twarzy, to także są jeszcze złote kolczyki w kształcie koła.
Rzęsy, znów są te same, tylko różnią się tym, że nie są fioletowe, a szare.
W nosie jest kolczyk, znów w złotym kolorze.
Sukienka także jest żółta, jednak z czerwono-zielonymi elementami, jakimi są kwiaty i ich łodygi.
Kwiaty także wiszą na szyi - oczywiście - ich kolor to czerwony.
Buty zasłoniłam liściem (ja zawsze coś zasłonie), dlatego ich nie opisuje, w sumie - i tak prawie niczym nie różniłyby się od poprzednich, więc tylko oszczędzę wam czas.
Dzisiaj znów tylko pięć looków, aby was nie zanudzić, czyli ten będzie już ostatnim.
Tak przypasowało mi te różowe tło, że tutaj też postanowiłam dodać coś takiego.
Wiem, wiem - nie ma to nic związanego ze złocistym miesiącem.
Chyba tutaj poszalałam, bo wszystkie kolory (tło, czcionka) nie są ani w pomarańczowym, ani brązowym bądź żółtym.
Udajmy, że jesienne liście na czas, kiedy czytacie tego posta stają się różowe.
Przypasowałyby wam taka zmiana?
No, z animacją także trafiłam w punkt - na pewno, kiedy jest 5 stopni wybierzemy się z plażową torbą do miasta, a co gorsza - na plażę lub jezioro.
Zakładając czerwone, przeciwsłoneczne okulary w środku jesieni gwarantuje wam, że wszystkie oczy będą skupione na was.
Kilka osób się podburzy o kolczyk w nosie, że jak tak można się szkaradzić (oczywiście, tylko dla nich), ale raczej powinno mieć się to gdzieś.
Włosy znowu są w kolorze o niewiadomej nazwie, więc pozwólcie mi, że po prostu nie będę się bawiła w nazywanie (bo na pewno ma jakąś nazwę ten kolor, jak każdy).
Dopiero teraz zauważyłam, że ta fryzura składa się z grzywki (wiem, szybka jestem!) i części włosów, które wydają się być upięte do tyłu, bynajmniej ja mam takie wrażenie.
Reszta wygląda normalnie, rozpuszczonych włosów chyba nie trzeba opisywać.
Oczy znów mamy przebite kolczykami z uśmiechniętym kwiatkiem.
Top w kolorowe paski, może tylko dla mnie, ale wpasował się w kolor spodenek.
Żeby nie było tak pusto dodałam kurtkę przeciwdeszczową.
Zaskakujący kolor mają buty - neonowy żółty to niezbyt spotykana barwa obuwia.
Jak tam u was z pogodą - jest ciepło? A może nastały wieczne mrozy?
Na działa to już koniec, cześć!
We włosy znów wpięta jest słodka, żółta spinka ze szczęśliwą miną, same włosy są szarawe (?), nie wiem, ten kolor ciężko opisać, są kręcone (ohh, ja zawsze chciałam mieć kręcone :(), natomiast grzywka jest idealnie prosta.
Nie wiem, czy serio ktoś ma tak naturalnie, bo nie znam żadnej osoby, która ma kręcone włosy i grzywkę.
Na głowie jest jeszcze brokat, stąd ta nazwa.
W sumie używam go bardzo rzadko, ale tutaj mi jakoś przypasował.
Jeśli chodzi o okolicę twarzy, to także są jeszcze złote kolczyki w kształcie koła.
Rzęsy, znów są te same, tylko różnią się tym, że nie są fioletowe, a szare.
W nosie jest kolczyk, znów w złotym kolorze.
Sukienka także jest żółta, jednak z czerwono-zielonymi elementami, jakimi są kwiaty i ich łodygi.
Kwiaty także wiszą na szyi - oczywiście - ich kolor to czerwony.
Buty zasłoniłam liściem (ja zawsze coś zasłonie), dlatego ich nie opisuje, w sumie - i tak prawie niczym nie różniłyby się od poprzednich, więc tylko oszczędzę wam czas.
look 5 ☁
Dzisiaj znów tylko pięć looków, aby was nie zanudzić, czyli ten będzie już ostatnim.
Tak przypasowało mi te różowe tło, że tutaj też postanowiłam dodać coś takiego.
Wiem, wiem - nie ma to nic związanego ze złocistym miesiącem.
Chyba tutaj poszalałam, bo wszystkie kolory (tło, czcionka) nie są ani w pomarańczowym, ani brązowym bądź żółtym.
Udajmy, że jesienne liście na czas, kiedy czytacie tego posta stają się różowe.
Przypasowałyby wam taka zmiana?
No, z animacją także trafiłam w punkt - na pewno, kiedy jest 5 stopni wybierzemy się z plażową torbą do miasta, a co gorsza - na plażę lub jezioro.
Zakładając czerwone, przeciwsłoneczne okulary w środku jesieni gwarantuje wam, że wszystkie oczy będą skupione na was.
Kilka osób się podburzy o kolczyk w nosie, że jak tak można się szkaradzić (oczywiście, tylko dla nich), ale raczej powinno mieć się to gdzieś.
Włosy znowu są w kolorze o niewiadomej nazwie, więc pozwólcie mi, że po prostu nie będę się bawiła w nazywanie (bo na pewno ma jakąś nazwę ten kolor, jak każdy).
Dopiero teraz zauważyłam, że ta fryzura składa się z grzywki (wiem, szybka jestem!) i części włosów, które wydają się być upięte do tyłu, bynajmniej ja mam takie wrażenie.
Reszta wygląda normalnie, rozpuszczonych włosów chyba nie trzeba opisywać.
Oczy znów mamy przebite kolczykami z uśmiechniętym kwiatkiem.
Top w kolorowe paski, może tylko dla mnie, ale wpasował się w kolor spodenek.
Żeby nie było tak pusto dodałam kurtkę przeciwdeszczową.
Zaskakujący kolor mają buty - neonowy żółty to niezbyt spotykana barwa obuwia.
Jak tam u was z pogodą - jest ciepło? A może nastały wieczne mrozy?
Na działa to już koniec, cześć!
niedziela, 28 października 2018
Co tam u mnie, czy powracam i takie nudne rzeczy
Hejka hejka
Z tej strony Martyna, xMiley czy jak kto woli. Jejku, dzisiaj wchodząc na tego bloga aż miło mi się zrobiło. Tak dawno mnie tu nie było, a nagle to małe miejsce przywołuje tak ogromne i miłe wspomnienia. Więc witam Was ponownie!
Może zacznijmy od tego, dlaczego mnie nie było- otóż aktualnie jestem w siódmej klasie i szerze powiedziawszy to doznałam szoku. Wracam do domu, robię zadanie domowe, jem obiad, uczę się i tak wygląda mój dzień. Weekend jest dla mnie chwilą odpoczynku ale również czasem, który można wykorzystać na porządną naukę. Wiedziałam, że siódma klasa to będzie przełom, ale aż tak ogromnej fali nauki się nie spodziewałam.
Po drugie, zmieniło się wiele rzeczy w moim życiu, dość mocno szokujących, jednak uważam, że nie powinnam ich Wam opowiadać na blogu.
I wiecie co, teraz, pisząc tego posta, mam ochotę wrócić do blogowania. Na MovieStarPlanet już wróciłam i czuję nagłą potrzebę wrócenia do blogów. Nie wytrzymam zaraz, właśnie w tym momencie przypomniały mi się czasy lat od 2013 roku, ten kicz na MSP, te dramy i noce hackerów, te wszystkie blogi i kanały na YouTub'ie. To wszystko to cudowna przeszłość, do której tak bardzo chciałabym wrócić. Ale nie mogę.
Więc może przestanę Wam się już użalać, jak tylko znajdę czas po nauczeniu się na chemię, geografię i biologię to stworzę nowe, jesienne logo i napiszę jakiegoś posta.
PS. Redaktorki sprawdzają się świetnie!!!
W sumie nie wiem jaki większy sens miał mieć ten post, ale chciałam Wam dać znać co tam u mnie i tak dalej.
Do napisania!
Jeżeli chcecie ze mną popisać, porozmawiać czy cokolwiek, to jestem bardzo otwarta, piszcie!
Snapchat: xmileyok
Instagram: xmileyok
Tik Tok (musically)- xmileyok
Mail: martiemsp@onet.pl
MovieStarPlanet: wariatka090
Jeszcze raz miłego weekendu! ♥
~Martyna
Subskrybuj:
Posty (Atom)
















